Gasland – mity i kłamstwa – cz.3

gasland debunkedKontynuacja wpisu Gasland – mity i kłamstwa – cz.2.

W tym wpisie zajmę się tym, z czego film „Gasland” Josh’a Fox’a zasłynął: krany z „palną wodą”, martwe ryby i chorzy (zatruci) ludzie mieszkający przy polach wydobywczych. Tego typu przypadki są rzekomo wynikiem szczelinowania hydraulicznego. Niestety, ale dla fanów „Gaslandu” mam przykre informacje – zlecone badania oraz opinie instytucji kontrolujących firmy wydobywcze nie potwierdzają tych oskarżeń. Przedstawione przez Josh’a Fox’a fatalne skutki nie są związane z wydobyciem gazu łupkowego lub są wynikiem błędów popełnionych przez pracowników firm wydobywczych przy konstrukcji ścian odwiertów. Nie potwierdzono natomiast ani jednego przypadku, aby to sama technologia szczelinowania hydraulicznego spowodowała jakiekolwiek szkody czy zanieczyszczenia. ANI JEDNEGO, koniec, kropka.

Dunkard Creek w hrabstwie Greene, Pensylwania – martwe ryby.

Fox obwinia firmy wydobywcze o zanieczyszczenie wód strumienia Dunkard, co doprowadziło m.in. do śnięcia ryb.

Według raportu EPA [.pdf] za śmierć ryb odpowiada nagły przyrost koloni specyficznych alg produkujących truciznę, która choć nieszkodliwa dla człowieka i zwierząt domowych, jest toksyczna dla ryb. Dogodne środowisko rozwoju alg jest spowodowane m.in. obecnością w wodzie jonów chlorkowych oraz jonów metali odpowiedzialnych za zasadowy odczyn wody. Wysokie zawartości jonów w wodach Dunkard Creek są wynikiem odwadniania kopalń znajdujących się w jego górnym biegu.

Hrabstwo Weld, Colorado – „palna” woda, podpalanie gazu wydobywającego się z kranu.

Fox obwinia firmy wydobywcze, że gaz w kranach mieszkańców pojawił się z powodu prac wiertniczych.

Colorado Oil & Gas Conservation Commission (COGCC) zleciła badania próbek wody. Wyniki jednoznacznie wskazują, że metan w wodzie Mike’a Markham’a jest pochodzenia biogenicznego i nie ma związku z pracami firm wydobywczych. Takie same wyniki otrzymano po badaniach próbek pobranych u Renee McClure. W próbkach wody od Aimee Ellsworth wykryto metan pochodzenia termogenicznego (pochodzący z nieszczelnego odwiertu). W jej przypadku problem z zaopatrzeniem w czystą wodę rozpatrzono na drodze ugody z firmą wydobywczą.

West Divide Creek w stanie Colorado – pęcherzyki gazu wydobywające się z dna strumienia West Divide Creek.

Mieszkająca w okolicy Lisa Bracken pokazuje Fox’owi miejsca ulatniania się gazu ze strumienia, widoczne jako pęcherzyki unoszące się z jego dna. Diagnoza Fox’a jest standardowa – winny jest przemysł wydobywczy.

W filmie ukazane są dwa wycieki metanu, choć autor nie raczy wspomnieć, że nie są one ze soba powiązane. Dla jednego z nich, znajdującego się na posiadłości Lisy, przeprowadzone przez Colorado Oil & Gas Conservation Commission badania [.pdf] wykazały, że ulatniający się gaz jest pochodzenia biogenicznego i nie jest wynikiem prac wykonywanych przez firmy wiertnicze. Ponadto analizując szczegółowo wyniki badań dostaniemy jeszcze dwa mocne argumenty obalające oskarżenie wysuwane przez Fox’a. Po pierwsze w próbkach wody nie znaleziono śladów BTEX (benzen, toluen, etylobenzen, ksyleny), co mogłoby świadczyć o winie prac wiertniczych. Po drugie, Debbie Baldwin z COGCC w odpowiedzi do Lisy Bracken z 30 czerwca 2008 roku przypomina jej, że wiedziała o wyciekach gazu w jej okolicy od 2004 roku. Już wtedy badano próbki tego gazu i za każdym razem wyniki były identyczne – jest to metan biogeniczny.

Drugi wyciek nie ma żadnego związku z pierwszym. Wykryto w nim metan termogeniczny. Jego pojawienie było spowodowane źle wykonaną cementacją odwiertu przez firmę EnCana (a nie szczelinowaniem hydraulicznym), co stało się podstawą do złożenia przez COGCC wniosku o ukaranie firmy wydobywczej.

Źródła informacji dla przypadków ze stanu Colorado:

Colorado Oil and Gas Conservation Commission (COGCC) tutaj [.pdf] i tutaj [.pdf].

Miasteczko Dish w hrabstwie Denton, Teksas – toksyny w powietrzu, toksyczny benzen we krwi mieszkańców.

Burmistrz miasteczka Calvin Tillman oskarża przemysł wydobywczy o zanieczyszczenie powietrza toksynami, co ma negatywny wpływ na zdrowie mieszkańców. Jednym z kluczowych argumentów jest obecność w ich krwi rakotwórczego benzenu.

Texas Dept. of State Health Services przeprowadził analizę próbek powietrza oraz badania krwi [.pdf] mieszkańców Dish. Z tych pierwszych wynika, że obecność zanieczyszczeń w powietrzu nie jest większa niż typowa dla całej populacji Amerykanów. Przy badaniach obecności benzenu we krwi wnioski również nie były zaskakujące: osoby mające podwyższoną zawartość benzenu to… aktywni palacze tytoniu!

Miasteczko Dimock w hrabstwie Susquehanna, Pensylwania – „palna” woda w studniach.

Fox obwinia firmy wydobywcze, że w wyniku ich prac woda w studniach mieszkańców została zanieczyszczona metanem.

W tym przypadku Fox po części ma rację, choć kolejny raz myli się co do przyczyny. W wyniku badań przeprowadzonych przez Department of Environmental Protection Pensylwanii wykryto duże stężenie metanu w dziewięciu studniach głębinowych. Nie był to jednak metan ze złóż łupkowych (a zatem za jego pojawienie się nie odpowiada szczelinowanie hydrauliczne), a ze złóż położonych znacznie bliżej powierzchni ziemi. Jak zatem doszło do jego uwolnienia? Firma Cabot Oil and Gas Co., która prowadziła prace w Dimock, podczas wierceń natrafiła na płytkie złoża gazu ziemnego. Doszło do wycieków metanu wzdłuż ścian odwiertów spowodowanych ich wadliwie wykonaną cementacją. Cabot Oil został zobowiązany do dostarczania mieszkańcom czystej wody do czasu naprawienia szkód i zaniku czynników zanieczyszczających wodę w studniach.

Większość powyższych informacji pochodzi ze strony Energy in Depth.

Posted on 13 Lipiec 2011, in Fakty i mity o gazie łupkowym and tagged , , , , , . Bookmark the permalink. 31 komentarzy.

  1. Opierając się na przykładach z przeszłości dotyczących różnego rodzaju budów w naszym kraju możemy być pewni, że złe cementowanie odwiertów nie będzie rzadkością w naszym kraju…

  2. Cieżko zgodzić się ze zdaniem „Nie potwierdzono natomiast ani jednego przypadku, aby to sama technologia szczelinowania hydraulicznego spowodowała jakiekolwiek szkody czy zanieczyszczenia.” – częscią projektu wydobycia gazu łupkowego jest wykonanie odwiertu i odpowiednie jego cementowanie. Skoro błędy zostały ppełnione na tym etapie – to właśnie próba wydobycia gazu łupkowego spowodowała uwolnienie metanu z płyciej zalegających złóż.

    • Wiercenia są robotami udostępniającymi w celu rozpoczęcia szczelinowania. Więc kwestionowane zdanie jest jak najbardziej prawdziwe. Autor mówi o szczelinowaniu jako części procesu wydobywczego a nie o procesie jako załości. Jeżeli jakiś element dowolnego procesu jest wykonywany wadliwie, to ma wpływ na całość procesu, jednak go nie dyskwalifikuje. Na tej zasadzie musielibyśmy zrezygnować z wszelkich ryzykonych procesów produkcyjnych.

  3. Czy jeśli złe cementowanie było powodem pojawienia się metanu to czy nie odpowiada także za skażenie wody płynem szczelinującym?
    vide:”1). Cementacja odwiertu zapobiega również ewentualnemu wyciekowi do podziemnych stref wodonośnych płynu używanego do szczelinowania hydraulicznego.”

    • To nie do końca tak. Mieszankę szczelinującą tłoczy się poprzez rury osadzone w otworze. Sam otwór (kolejne rury w otworze) cementuje się w celu jego stabilizacji. Zła cementacja powoduje, że możliwa jest migracja gazu z płytkich złóż do wyżej położonych wód gruntowych (co kilka razy się przytrafiło w USA). Trzeba jednak pamiętać, że najpierw to płytkie złoże musi w ogóle istnieć w rejonie wiercenia.
      Ta sama zła cementacja MOŻE powodować zagrożenie w przypadku awarii rur znajdujących się wewnątrz otworu. Dodam tutaj, że otwory tego typu często składają się z pięciu i więcej rur znajdujących się jedna w drugiej. W tym świetle prawdopodobieństwo wycieku jest na prawdę małe i faktycznie do tej pory nie odnotowano wycieku z otworu. Według mnie bardziej ryzykowne jest składowanie mieszanki i jej utylizacja.

  4. Czy jest gdzieś na stronie jakiś formularz kontaktowy? Bardzo ciekawie Pan pisze

  5. Czy był Pan na miejscu odwiertów? Czy rozmawiał Pan z mieszkającymi tam ludźmi? Czy nie uważa Pan, że zanieczyszczanie i zużywanie poważnych ilości wody której na świecie jest deficyt można nazwać głupotą?

    • Nie widziałem odwiertów na złożach gazu łupkowego. Wiem natomiast, że wyglądają identycznie jak w przypadku złóż gazu konwencjonalnego, a tych widziałem wiele. Nic szczególnego i strasznego. Zresztą, pytając analogicznie, czy muszę udać się w podróż do Ameryki, aby dowiedzieć się o jej istnieniu?
      Czy rozmawiałem z mieszkającymi tam ludźmi? Nie, nie rozmawiałem. A muszę? Czy oni nie potrafią mówić? Jeśli dzieje im się krzywda, to czemu te dziesiątki tysięcy Amerykanów nie wychodzą na ulice? Dlaczego wbrew temu co pokazuje „Gasland” pozwalają wiercić na swoich polach? Ktoś ich do tego zmusza bronią przystawioną do potylicy?

      „Czy nie uważa Pan, że zanieczyszczanie i zużywanie poważnych ilości wody której na świecie jest deficyt można nazwać głupotą?”
      Hmmmm…. nie wiem czy rozumie Pan sens swojej wypowiedzi. Wychodzi z niej przekonanie, że całe pańskie życie jest głupotą. Także moje. Każdego dnia zanieczyszczamy dziesiątki litrów wody naszymi odchodami, szamponami, mydłami, nawozami, spalinami, itd.

    • Firmy amerykańskie przedstawiają pełną dokumentację działań które podejmują w celu uratowania zużytej wody i jej ponownego wykorzystania

    • Proponuję zestawić sobie ilości wody potrzebne do prowadzenia robót przy wydobyciu gazu łupkowego z ilością wody zrzucanej przez kopalnie, w zakłądach papierniczych i innych tego typu instytucjach.

  6. nie strach przed uzgodniona metoda wydobycia napedza sprzeciw, ale strach przed POWSZECHNIE wystepujacymi bledami, ktore powoduja skazenie. dopoki bledy nie zostana CALKOWICIE wyeliminowane nie ma nawet o czy mowic.

    • A może oprócz pustych haseł przedstawi Pan choć skromne dowody na „POWSZECHNIE występujące błędy”? Bo tak się dziwnie składa, że amerykańska EPA jak i stanowe organizacje monitorujące wydobycie gazu niekonwencjonalnego same informują jedynie o INCYDENTALNYCH wypadkach. Logicznym jest, że w obliczu powszechności błędów wprowadzono by zakaz wydobywania gazu łupkowego, a tak jest jedynie w stanie Nowy Jork, w którym akurat gazu łupkowego jeszcze nie rozpoczęto wydobywać.

    • Mój poprzednik słusznie zauważył, że przypadki błędów nie są powszechne a pisanie w taki sposób to czysta demagogia. Podobnie z domaganiem się całkowitego wyeliminowania błędów. Ja też popieram energię wiatrową ale dopiero wtedy kiedy ta branża na całym świecie zapewni że żaden ptak nie wkręci się w turbinę a żaden pisklak nie zostanie już sierotą z tego powodu. To niedorzeczne

  7. Szczelinowanie hydrauliczne niszczy strukturę geologiczną, to nie jest zwykły odwiert, najpierw jest pionowy, potem kilka poziomych, następnie pod ciśnieniem rozsadzany- niszczony jest górotwór. W momencie uwolnienia gazu część jest wydobywana, ale gdy wydobycie z jednego rozbudowanego odwiertu przestaje być opłacalne, korkują odwiert (cementują) – a pozostała – wbrew pozorom duża ilość uwolnionego gazu szuka sobie „drogi ujścia” – więc wędruje ku górze. Tego nie da się zatrzymać. Można się oszukiwać, że to gaz biogeniczny i jego obecność nie ma związku ze szczelinowaniem. Wcześniej go nie było, nagle jest, po prostu sobie przyszedł na herbatę🙂 ?

  8. Hmmm Polskie przepisy są bardziej restrykcyjne odnośnie zabespieczenia odwiertów pionowych i postępowania z odpadami ciekłymi powstałymi w wyniku wydobycia gazu. Poprostu jest to chyba jedna z nielicznych sytuacji w której uczymy się na błędach innych

  9. „Tego typu przypadki są rzekomo wynikiem szczelinowania hydraulicznego. Niestety, ale dla fanów „Gaslandu” mam przykre informacje – zlecone badania oraz opinie instytucji kontrolujących firmy wydobywcze nie potwierdzają tych oskarżeń. Przedstawione przez Josh’a Fox’a fatalne skutki nie są związane z wydobyciem gazu łupkowego lub są wynikiem błędów popełnionych przez pracowników firm wydobywczych przy konstrukcji ścian odwiertów. Nie potwierdzono natomiast ani jednego przypadku, aby to sama technologia szczelinowania hydraulicznego spowodowała jakiekolwiek szkody czy zanieczyszczenia. ANI JEDNEGO, koniec, kropka.”

    Przykrą informacje to są dla ludzi mieszkających w sąsiedztwie odwiertów. Jak można pisać, że zatrucie środowiska jest wynikiem błędów ludzi a nie technologii. To jest dopiero demagogia.
    Na papierze zawsze wszystko wygląda super (przynajmniej w oczach firm wydobywających gaz). Oczywiście, że będą się bronić przed odpowiedzialnością i to robią. Jakie znaczenie ma dla okolicznego mieszkańca czy to projekt był zły czy ktoś spartolił konstrukcję odwiertu. Z jego punktu widzenia liczy się efekt, i niezaprzeczalnie jest on katastrofalny.
    Nawet jeśli sam odwiert zostanie wykonany bez błędnie. Wypadek może się zdarzyć w trakcie produkcji chemikaliów, w trakcie ich transportu, w trakcie zatłaczania pod wysokim ciśnieniem (wystarczy że jakaś rura czy uszczelka puści), z powodu niewłaściwie wykonanego odwiertu, z powodu niewłaściwie przechowywanej płuczki po jej wykorzystaniu (co do tego mam najwięcej zastrzeżeń) i na koniec firmy nie wiedząc co zrobić z ogromną ilością skażonej wody, w wyniku szukania oszczędności mogą ja tak po prostu wylać (koncerny patrzą tylko na zysk akcjonariuszy a nie na dobro okolicznych mieszkańców).
    Tak więc opowiadanie bajek o super pewnej technologii, iluś warstwowych ścianach odwiertu, czy o wielkich głębokościach pokładu łupkowego jest po prostu mydleniem oczu, ponieważ wypadki mogą zdarzyć się na innym etapie całego procesu. Wydobycie trzeba rozpatrywać całościowo a nie tylko na tym co się dzieje parę kilometrów pod ziemią. A tam również nie da się wykluczyć pojawienia problemów.

    W trakcie dyskusji na forum (podpiętej do części pierwszej tego artykułu), autor odwołuje się do celowego składowania niebezpiecznych substancji w ziemi i fakt ten traktuje jako przyzwolenie do wtłaczania chemikaliów w trakcie szczelinowania hydraulicznego.

    Niestety tych dwóch procesów nie można ze sobą w ten sposób.

    Magazynowanie niebezpiecznych odpadów:
    1. Niebezpieczne substancje zostały już wyprodukowane w wyniku jakiegoś innego procesu technologicznego (czy to dobrze czy źle to już inna kwestia) i jest problem zminimalizowania ich wpływu na środowisko. Tak więc staramy się minimalizować koszty ekologiczne oddzielając niebezpieczne substancje od newralgicznych obszarów.
    2. Do magazynowania niebezpiecznych substancji (również radioaktywnych) wybierane są stabilne pokłady geologiczne oraz nieprzepuszczalne formacje skalne. Chodzi o to, aby mieć pewność, że substancje te pozostaną tam ‘na zawsze’ i nie będą przenikać do wód gruntowych. Czy to się uda czy nie, to inna kwestia. Tak czy inaczej jest to lepsze rozwiązanie niż pozostawienie tych substancji na powierzchni ziemi.

    Szczelinowanie hydrauliczne:
    1. Specjalnie produkujemy nowe chemikalia w celu zmieszania ich z woda i wpompowania w ziemię.
    2. Do szczelinowania używamy ogromnej ilości wody, która jest produktem deficytowym. Szczególnie, że do tego procesu należy użyć wody o najwyższych parametrach.
    Oznacza to, że bierzemy doskonałą jakościowo wodę i ją zanieczyszczamy. Pomijam fakt, że firmy wydobywcze, w przeciwieństwie do innych użytkowników nie będą za nią płacić.
    3. Powstała płuczka pompowana jest w pokłady łupków. Nie jest sprawdzana stabilność geologiczna struktur, czy też fakt czy nie ma tam jakiś pęknięć mogących spowodować wyciek płuczki do innych formacji skalnych. Jedynym kryterium wyboru miejsca jest obecność gazu.
    4. Płuczka jest pompowana w wysokim ciśnieniu w celu rozsadzenia skał, a więc proces ten zupełnie nie przypomina procesu celowego magazynowania toksycznych substancji w ziemi.
    Piasek obecny w płuczce ma spowodować, że powstałe mikropęknięcia nie zasklepiają się, a więc powstałe mikro szczeliny będą otwarte na zawsze, umożliwiając przesączanie się gazów
    do innych pokładów. Czytałem gdzieś, że w Polsce występują ukośne pokłady geologiczne (w większości miejsc) więc znacząco ułatwi to przenikanie gazów i płuczki w terenach oddalonych od odwiertu.
    5. Pompowana płuczka w dużej części wraca z powrotem na powierzchnię razem z dodatkowymi zanieczyszczeniami w postaci gazu oraz radioaktywnego Radu i Polonu. Powracająca płuczka sama w sobie stanowi zagrożenie, gdyż w wyniku wypadku może przedostać się do wód gruntowych (już po powrocie na powierzchnie a nie pod ziemią, na czym głównie koncentrują się zwolennicy wydobywania gazu łupkowego). Praktycznie nie ma możliwości utylizacji powracającej wody, więc nie wiem czy oni zamierzają w nieskończoność magazynować płuczkę. No i gdzie zamierzają ją magazynować.

    Jak widać, w żaden sposób nie można stawiać znaku równości między celowym magazynowaniem toksycznych substancji w ziemi a szczelinowaniem hydraulicznym.

    Dodatkowa uwaga, płuczka pompowana jest pod bardzo dużym ciśnieniem na powierzchni, dodając dodatkowo ciśnienie związane z wielką głębokością złoża, wystarczy to aby przecisnąć płuczkę na wyższe okłady geologiczne. Jeżeli trafimy na jakieś naturalne pęknięcia lub uskoki oraz jakieś błędy w konstrukcji odwiertu to poważny problem mamy gwarantowany.
    Gasland i temu podobne filmy ujawniają skutki ewidentnych błędów i wypadków które zdarzyły się pewnie na niewielkich głębokościach lub wręcz na samej powierzchni. Niemniej nie wiadomo, czy z czasem nie ujawnią się tragiczne skutki kumulacji tych chemikaliów w ziemi.

    • I ponownie, zupełnie przypadkiem i niechcący zapomniałeś podać DOWODY, tak? Skoro Amerykanie tak cierpią, to gdzie te raporty EPA? No gdzie dowody na szkodliwość szczelinowania hydraulicznego?

    • Rozumiem, że zamykamy:
      – wszystkie kopalnie głębinowe (tąpnięcia, słona woda, metan, hałdy i ich pożary …)
      – wszystkie kopalnie odkrywkowe (gigantyczne leje depresyjne i całe góry nadkładu)
      – wszystkie zakłady chemiczne (wycieki chemikaliów, emisje gazów, pożary …)
      – wszystkie wielkie zakłady oczyszczania ścieków (zagrożenie chemiczne i bakteriologiczne)
      itd. itp.

      Nikt tutaj nie mówi, że nie istnieją zagrożenia związane ze szczelinowaniem, jednak wiele gorszych podejmujemy na co dzień. Te inne potrafimy kontrolować i się stosownie zabezpieczać przed potencjalnymi skutkami awarii, jaki jest powód zakładania, że tutaj będzie inaczej?

      Gasland to czysta manipulacja i jej autor osobiście to przyznał. Przydałoby się coś co w uczciwy sposób ukazałoby rzeczywisty bilans potencjalnych zysków i strat wynikających z eksploatacji gazu łupkowego.

  10. Jak jesteś taki mądry, to udowodnij że wymienione przeze mnie poszczególne etapy procesu wydobycia gazu łupkowego są w pełni bezpieczne. Podajesz propagandowe artykuły bez twardych dowodów (pomimo że ciągle piszesz że coś wykazałeś lub udowodniłeś, ale chyba tylko według własnej opinii). jednocześnie oczekujesz od wszystkich aby udowodnili że nie są wielbłądami.

    • Nie oczekuję od nikogo udowadniania, że nie są wielbłądami; to tylko twój chochoł. Oczekuję merytorycznych wypowiedzi, dowodów. Dowodem na brak szkodliwości technologii wydobycia gazu łupkowego jest dopuszczenie jej stosowania przez środowiskowe organizacje stanowe w USA. Dowodem jest brak skażenia środowiska w wyniku jej stosowania – to przecież logiczne.

  11. Tak samo jak nieszkodliwe jest wydobywanie piasków bitumicznych w kanadzie oraz nieszkodliwy był pożar platformy wiertniczej w zatoce meksykańskiej. Jak już pisałem, osiągnęliśmy szczyt wydobycia ropy naftowej. Rządy są przyparte do muru i podejmują nie do końca racjonalne i przemyślane decyzje. Za 10-20 lat dowiemy się, jak wielkie błędy popełniono ale będzie już za późno. Tak więc to że coś jest dopuszczone do stosowania przez środowiskowe organizacje stanowe w USA nie jest dowodem braku szkodliwości. Jak również nie jest prawdą, że nie ma dowodów na brak skażenia środowiska, wręcz przeciwnie, dowody takie są w postaci udokumentowanych przypadków. Stara się pan odwrócić kota ogonem. Zamiast faktycznie udowadniać że coś jest nieszkodliwe i bezpieczne oczekuje pan, że to ktoś ma panu udowodnić szkodliwość szczelinowania pomimo, że ignoruje pan oczywiste przypadki które miały miejsce. To nie jest logiczne.

    • Tak więc to że coś jest dopuszczone do stosowania przez środowiskowe organizacje stanowe w USA nie jest dowodem braku szkodliwości.
      A co będzie takim dowodem? Atesty wydawane przez pana? Podważanie opinii niezależnych stanowych i federalnych organizacji środowiskowych zalatuje teorią spiskową, tym bardziej, że nie przedstawia pan żadnych dowodów podważających opinie tychże organizacji.

      Jak również nie jest prawdą, że nie ma dowodów na brak skażenia środowiska, wręcz przeciwnie, dowody takie są w postaci udokumentowanych przypadków.
      Zapytam po raz kolejny; i tylko przypadek sprawił, że do tej pory takowych udokumentowanych przypadków jeszcze nam pan nie przedstawił?

  12. Prawda jest taka, że chemia nie zrobi nic dobrego. Nie powinno się w taki sposób niszczyć natury. Nam to na pewno nie pomoże…

    • Budowa jednego kilometra autostrady niszczy więcej natury niż pole wiertnicze na złożu gazu łupkowego. Czy ktoś rozsądny przeciwko konieczności budowania nowych, szybkich i bezpiecznych dróg?

  13. Panie Jakub Słabicki, moim zdaniem jest pan idealistą, a to co wyniesione na piedestał wkrótce z niego spadnie i fatalnie się rozpadnie. Mam nadzieję, że doda to panu skrzydeł zamiast je podcinać. Pozdrawiam.

  14. Swoją drogą jestem naprawdę ciekaw, do czego by Pan doszedł, obierając przeciwne stanowisko i działał z takim samym jak teraz zaangażowaniem.

  1. Pingback: Gasland – mity i kłamstwa – cz.2 « Gaz łupkowy

  2. Pingback: Jose Bove i kolejny protest z jego udziałem « Gaz łupkowy

  3. Pingback: Jose Bove i kolejny protest z jego udziałem | P2M365.com

  4. Pingback: Statystki bloga w 2011 roku « Gaz łupkowy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s