Kto protestuje przeciwko wydobyciu gazu łupkowego?

Najsensowniejsza odpowiedź na tytułowe pytanie wydaje się być następująca: lokalni mieszkańcy i ewentualnie działacze ekologiczni. Okazuje się jednak, że w Polsce nie zawsze tak jest. Kilka miesięcy temu napisałem o grupie protestujących na polu wiertniczym pod Poznaniem (Jose Bove i kolejny protest z jego udziałem). Portal onet.pl napisał wówczas, że protestowali lokalni mieszkańcy wspierani przez Jose Bove, wiceszefa komisji rolnictwa i rozwoju wsi Parlamentu Europejskiego. Jednak lokalne media przedstawiały sytuację w innym świetle. Radio Merkury informowało, że grupa protestujących nie składała się z okolicznych mieszkańców, a uczestników wrocławskiej konferencji poświęconej szkodliwości wydobycia gazu łupkowego.

Podobna sytuacja miała miejsce 19 stycznia w miejscowości Żurawlów podczas spotkania mieszkańców z przedstawicielami firmy Chevron, Państwowego Instytutu Geologicznego i UMCS w Lublinie. Przedstawiciele firmy wydobywczej opuścili spotkanie po tym, jak grupa przyjezdnych przeciwników gazu łupkowego skutecznie zagłuszyła dyskusję:

Spotkanie zdominowali przeciwnicy gazu. Szybko zagłuszyli Amerykanów. Ci wyszli z sali i zostali tylko eksperci. Przeciwnicy zasypali ich pytaniami. Narzekali, że ciężarówki rozjeżdżają drogi, które sami budowali. Chcieli wiedzieć, czy zostaną ubezpieczeni od katastrofy ekologicznej.
Szybko okazało się, że większość przeciwników z Zamojszczyzną ma mało wspólnego. To działacze kilku organizacji, którzy przyjechali z całej Polski. Jednym z nich jest Stowarzyszenie „Wierni Polsce Suwerennej”. Na swojej stronie internetowej tak relacjonuje spotkanie w gminie: – „Jak jest zwyczajem neokolonialnych „elit”, Chevron zadbał o dary i świecidełka dla „tubylców”, w postaci zastawionego szwedzkiego stołu oraz być może przygotowanych prezentów dla „poczciwych polskich wieśniaków” (…).” – czytamy i dalej: – „Ułożony misternie scenariusz wiejskiego zebrania w Żurawlowie zakładał socjotechniczne pranie chłopskich mózgów, obietnice daru niebios (jak według relacji naszych rozmówców gaz łupkowy reklamuje(?!) na kazaniach, proboszcz miejscowego kościoła).” (Więcej na stronie lublin.gazeta.pl)

Więcej o szczegółach spotkania dowiadujemy się z informacji portalu gazownictwo.wnp.pl:
Mimo wyjścia przedstawicieli Chevronu spotkanie kontynuowano. Hydrogeolog z Państwowego Instytutu Geologicznego Małgorzata Woźnicka przedstawiła na czym polega proces szczelinowania, mówiła też o oddziaływaniu tego procesu na środowisko. Geolog i ekspert w zakresie ochrony przyrody prof. Marian Harasimiuk z UMCS tłumaczył zasady postępowania przy poszukiwaniach i eksploatacji złóż.
Prof. Harasimiuk wzywał, aby nie przekształcać spotkania w wiec polityczny. Apelował, żeby nauczyć się stawiać firmom poszukiwawczym warunki, a nie odrzucać je z góry. Wskazywał na przykład niedalekiej kopalni węgla kamiennego w Bogdance, gdzie też występowały zagrożenia dla środowiska, a dobrze ona funkcjonuje i jest bezpieczna.

W odpowiedzi przeciwnicy gazu łupkowego przedstawili swoje zdanie:

Aktywiści, którzy przybyli z innych regionów Polski, apelowali do mieszkańców Żurawlowa, aby nie zgadzali się na poszukiwania gazu łupkowego. Przywieźli transparenty: „Chcemy żyć. Truciciele precz z naszej ziemi. Stop gazowej gorączce. Nie chcemy gazu zamiast wody”.
Inni przyjezdni mówili, że gaz łupkowy „już nie jest polski”, bo koncesje dostały zagraniczne koncerny. Powołując się na wiadomości z internetu zarzucali Chevronowi, że jest winny zniszczeń środowiska w różnych częściach świata. Jeszcze inni wskazywali, że korupcja w naszym kraju jest tak duża, że nie da się wyegzekwować prawa i zagraniczne koncerny będą mogły robić, co tylko zechcą.

Jak w większości tego typu sytuacjach „argumenty” przeciwników nie były merytoryczne. Efektowne choć nieprawdziwe hasła na transparentach, emocjonalne wystąpienia i brak racjonalnych opinii to bardziej demagogia niż rzeczowa dyskusja. Takie działania wyrządzają największą szkodę lokalnym mieszkańcom, ponieważ są źródłem fałszywych informacji oraz mogą przekonać ich do blokowania inwestycji gazowych i potencjalnych korzyści z nich płynących.

Według badań OBOP-u 71 proc. mieszkańców Lubelszczyzny (z terenów odwiertów) zgodziłoby się na wydobycie gazu w pobliżu miejsca ich zamieszkania. 44 proc. zapytanych uważa, że wydobywanie gazu będzie dla regionu zdecydowanie korzystne. 53 proc. respondentów twierdzi, że gaz to szansa na zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego kraju. Niemal połowa uznała, że jest raczej bezpieczne dla środowiska naturalnego oraz zdrowia i życia ludzi (za: lublin.gazeta.pl).

Przeczytaj jeszcze:

Posted on 18 Luty 2012, in Gaz łupkowy w Polsce and tagged , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s