Dlaczego nie zagospodarujemy gazu łupkowego własnymi siłami?

pierwszy-odwiert-w-Polsce

Pierwsze wiercenia w Polsce

Odpowiedź na tytułowe pytanie jest prosta: bo nie mamy pieniędzy. Nie chodzi jednak o to, że jesteśmy biedni jak mysz kościelna. Polskim firmom, takim jak Poszukiwania Nafty i Gazu Jasło czy zielonogórskie Poszukiwania Naftowe „Diament”, brakuje kapitału na zakup wystarczającej ilości sprzętu i zatrudnienie fachowego personelu.

W artykule sprzed kilku dni opisałem techniczne przeszkody, które uniemożliwią szybkie zagospodarowanie polskich złóż gazu łupkowego. Pierwszą z nich jest konieczność wykonania setek otworów eksploatacyjnych. Do ich odwiercenia służą specjalistyczne wiertnie, których w Polsce obecnie jest tylko kilkanaście sztuk. To bardzo mało gdy uwzględnimy fakt, że jedna wiertnia jest w stanie wykonać tylko kilka odwiertów w ciągu roku, a część sprzętu polskich firm aktualnie jest wykorzystywana poza granicami kraju. Nasze możliwości mizernie wypadają w porównaniu z Amerykanami. Wg słów Pawła Poprawy z Państwowego Instytutu Geologicznego z kwietnia 2011 roku baza sprzętowa w USA liczy około 1 500 urządzeń wiertniczych. To jeden z głównych powodów szybkiego rozwoju wydobycia gazu łupkowego w Stanach Zjednoczonych.

Wracając do kwestii pieniędzy: dlaczego polskie firmy nie kupią odpowiedniej liczby urządzeń wiertniczych?

Bo nie są w stanie pozyskać kapitału rzędu setek milionów dolarów. Wykonanie jednego odwiertu to koszt kilku milionów $, załóżmy 5 mln. $. Jeśli chcielibyśmy wiercić 100 otworów rocznie (wszystkie polskie firmy razem wzięte), to rachunek za prace wiertnicze wyniesie 500 mln.$. Rocznie! Zanim jednak rozpoczniemy wiercenia, to musimy zaopatrzyć się w odpowiedni sprzęt. Będziemy potrzebować 20 zestawów wiertniczych po 30 mln. $ za sztukę. Inwestycja wyniesie nas zatem 600 mln. $ za urządzenia plus 500 mln. $ za pierwszy rok wierceń. Razem ponad 1 miliard $ (ponad 3 miliardy złotych). Kto w Polsce jest w stanie wyłożyć taki wielki kapitał?

Patrząc w kontekście dużych pieniędzy wymaganych do zainwestowania w gaz z polskich złóż łupkowych widać zasadność w szukaniu partnerów zagranicznych. Postępują tak polscy koncesjonariusze jak PGNiG, PKN Orlen czy gdański Lotos. Jest to kwestia nie tylko pieniędzy, ale też know-how firm mających już doświadczenie zdobyte m.in. w czasie amerykańskiego boomu łupkowego.

wiertnia

Wiertnia. Koszt zakupu – 30 mln. $

Niedostępność kapitału na zakup wielu nowych zestawów wiertniczych wywołuje działania, którymi rynek próbuje zagospodarować lukę sprzętową krajowych firm wiertniczych. Na polskich koncesjach wiercą konkurencyjne firmy zagraniczne. Przykładowo czeska spółka MND Drilling & Services pracuje dla Orlenu, a szkocka KCA Deutag wierciła dla Marathon Oil w północnej Polsce. Kapitał zagraniczny i inwestycyjny tworzy też od podstaw firmy w Polsce. Taką firmą jest założona w 2011 roku spółka United Oilfield Services, która sprowadza do Polski nowoczesny sprzęt do poszukiwań gazu łupkowego. Spółka postanowiła także zainwestować w Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej budując pod Łowiczem bazę logistyczno-magazynową.

Brak znacznych środków finansowych na inwestycje wiertnicze nie oznacza, że polskie firmy nie chcą się rozwijać. Spółka Poszukiwania Nafty i Gazu Kraków zakupiła urządzenie wiertnicze skonstruowane z myślą o wykonywaniu odwiertów w złożach gazu łupkowego. Jego istotną cechą jest specjalny system kroczący umożliwiający szybkie przemieszczanie wiertni z jednego miejsca na drugie, a przez to skracający czas pomiędzy kolejnymi wierceniami.

Głowica odwiertu

Głowica odwiertu

Naftomet z Krosna, należący do konsorcjum PGNiG Technologie, produkuje kompaktowe głowice odwiertowe dedykowane dla odwiertów gazu łupkowego, które znajdą zastosowanie m.in. na koncesjach należących do płockiego Orlenu.

Ale nie tylko firmy z branży gazowej chcą ugrać jak najwięcej na rodzącym się (być może) u nas boomie łupkowym. Polskie spółki działające w branży inżynierii środowiska, PP-EKO Sp. z o.o. oraz Ecotech Polska S.A., chcą uczestniczyć w oczyszczaniu ścieków i przeróbce odpadów powstających przy udostępnianiu złóż gazu łupkowego. Obie firmy posiadają m.in. technologie umożliwiające oczyszczanie zużytych płynów po szczelinowaniu hydraulicznym.

Faktem jest, że własnymi siłami nie uda nam się w rozsądnym czasie i z odpowiednim zyskiem zagospodarować krajowych złóż gazu łupkowego. Nie oznacza to jednak, że polskie firmy nie odniosą korzyści. Współpraca z zagranicznymi partnerami z pewnością znacznie przyspieszy prace poszukiwawcze i wiertnicze, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z partnerstwem typu win-win.

PS. (31 maj 2012) Ostatnie informacje, m.in. wypowiedzi pani prezes PGNiG, podają, że koszt jednego odwiertu w złożu gazu łupkowego może wynieść nawet 15 mln. $, czyli 3-krotnie więcej niż założyłem w moich szacunkach.

Powiązane wpisy:

Posted on 22 Maj 2012, in Gaz łupkowy w Polsce and tagged , , , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

  1. Portal wnp.pl opublikował dziś informację, że PGNiG wyemituje obligacje na kwotę 4,5 mld złotych! Część pozyskanych w ten sposób pieniędzy przeznaczona będzie na sfinansowanie prac poszukiwawczych gazu łupkowego:
    PGNiG: przez 5 lat emisja obligacji do 4,5 mld zł

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s