Nowa strategia działania przeciwników eksploatacji złóż gazu łupkowego

gas leaking

Przykład nieszczelności w obudowie odwiertu

Josh Fox, reżyser filmu Gasland mającego manipulacjami odstraszać od wydobycia gazu łupkowego, kilka miesięcy temu zrealizował kolejny dokument dotyczący przemysłu wydobywczego. W filmie „The Sky is Pink”, będącym zapowiedzią Gaslandu 2, przedstawia swoim dotychczasowym zwolennikom zmianę strategii działania. Otóż już nie tylko wydobycie gazu łupkowego jest złe. Od teraz zły jest cały przemysł wydobywczy, zarówno gazowy jak i ropy naftowej. O co chodzi?

Chodzi o nieszczelne odwierty. Poprzez mikroszczeliny, pęknięcia itp. w obudowie odwiertu ma wydobywać się gaz z toksycznymi związkami. Trafiają one potem do wód gruntowych, do powietrza i zanieczyszczają środowisko oraz zatruwają ludność.

uszczelnienie cementowe

Przekrój odwiertu. Widoczne kilka warstw stalowego orurowania i uszczelnienia cementowego

Stalowe orurowanie odwiertu oraz uszczelnienia cementowe mają za zadanie chronić ściany otworu oraz otoczenie przed wpływem m.in. płynów szczelinujących, a po zakończeniu prac nad odwiertem także przed wyciekami gazu ziemnego podczas produkcji. Zatem ewentualne przecieki nie są powodowane szczelinowaniem hydraulicznym, a niedbale wykonanym uszczelnieniem lub jego uszkodzeniem czy erozją. Dlatego problem dotyczy każdego rodzaju odwiertu (nawet tych związanych z geotermią) i nie jest tożsamy tylko z odwiertami gazu łupkowego jak mylnie głoszą przeciwnicy jego wydobycia.

Jaka jest skala problemu przeciekających odwiertów? Z filmu Josha Foxa dowiadujemy się, że w USA dotyczy to 16,7% otworów. Wartość ta jest dość wysoka i niewiarygodna. Wyobraźcie sobie dla przykładu, że 16,7% butelek i kartonów z mlekiem w sklepach przecieka, albo 16,7% samochodów ma dziurawy bak i rozlewają benzynę po drogach – to trochę nieprawdopodobne. Nieufność pojawia się zwłaszcza w kontekście wypowiedzi samego reżysera, który w różnych wywiadach podaje inne wartości. W artykule w  USA Today mowa jest o 5% odwiertów, które zaczynają przeciekać w niedługim czasie po ich powstaniu. W wywiadzie dla Democracy Now! odsetek „dziurawych” odwiertów rośnie już do 40% ogółu. W tej licytacji jak dotąd największa liczba padła w programie publicystycznym telewizji Al Jazeera (20:16), w którym reżyser filmu zapędził się do prawie… 50%!

Migracja gazu

Przykłady migracji gazu przez nieszczelną cementację odwiertu

Trudno odnaleźć dane i badania, na których opierał się Josh Fox w swoim filmie. Łatwiej znaleźć dane, które zdecydowanie zaprzeczają pesymistycznej wymowie jego dzieła. W sierpniu 2011 powstał raport opracowany przez Ground Water Protection Council (instytucji znanej m.in. z inicjatywy Frac Focus udostępniającej wykaz związków chemicznych stosowanych przy szczelinowaniu hydraulicznym), który zawiera informacje o potwierdzonych incydentach (awariach, uszkodzeniach itp.) związanych z odwiertami gazowym, w tym gazu łupkowego, a także ropy naftowej. Raport dotyczy dwóch stanów, Ohio i Teksas,a rzeczywistość w nim przedstawiona wygląda odmiennie niż próbuje nam to ukazać reżyser Gaslandu:

Ohio

W latach 1983 – 2007 w stanie Ohio wykonano ponad 34 000 odwiertów. Udokumentowano 184 incydenty, z czego 12 dotyczyło awarii związanych z cementacją odwiertu, co względem całości daje ok. 0,04% wszystkich odwiertów. W trakcie tego okresu przeprowadzono 27 969 procesów szczelinowania hydraulicznego. Widać zatem, że szczelinowanie było rutynowym działaniem, stosowanym powszechnie także na złożach konwencjonalnych gazu i ropy naftowej. W ani jednym przypadku nie stwierdzono zanieczyszczenia wód podziemnych spowodowanego tą technologią.

Teksas

W latach 1993 – 2008 w stanie Ohio wykonano 187 000 odwiertów. Udokumentowano 211 incydentów, w tym 21 dotyczyło awarii cementacji odwiertu, co stanowi ok. 0,01% wszystkich odwiertów.

Wniosek: ogromna rozbieżność danych. Z jednej strony odsetek nieszczelnych odwiertów mniejszy niż 1 promil, określony na podstawie raportu organizacji związanej z ochroną środowiska i oparty o dane z wieloletnich badań ponad 200 000 odwiertów(!). Z drugiej strony odsetek równy 16,7% określony na podstawie bliżej nieznanych i niereprezentatywnych badań, przedstawiony w filmie dokumentalnym reżysera teatralnego Josha Foxa. Komu wierzyć?

Posted on 18 Wrzesień 2012, in Fakty i mity o gazie łupkowym and tagged , , , , . Bookmark the permalink. 2 komentarzy.

  1. Pytanie zadanie na końcu to chyba pytanie retoryczne. W każdym razie, mam taką nadzieję.

  2. Nie wiem czy ktoś z krytyków Josha Fox pracował w jakichś zakładach chemicznych czy przy odwiertach ropy naftowej. Wydobycie ropy naftowej, czy węgla kamiennego, sprowadza się do działań nie wymagających wielkiego wykorzystywania areałów powierzchni ziemi. Na skoncentrowanych przestrzennie przykładach kopalni czy wierz wiertniczych, a także zakładach przeróbki surowców energetycznych spoczywa widzialna odpowiedzialność. Istnieją także rozbudowane służby kontroli, służby sanitarne, służby w razie wypadków. Ochrona środowiska również ma lepsze możliwości lokalizacji zanieczyszczeń i ich neutralizacji. Pomimo to można byłoby godzinami opowiadać o niedociągnięciach i niechlujności wielu takich przemysłowych placówek. Gaz łupkowy jednak w tej nowej formie wydobywczej przekracza w swej skali wszystkie znane nam wyobrażenia. To po pierwsze ogromna agresja w przestrzeń. Gdy ktoś chce spojrzeć na obszary zajmowane przez tradycyjny przemysł i porównać je z obszarami przemysłu łupkowego, musi stwierdzić, że to potężny zwrot historyczny dla całego globu. Tu już nikt nie ma wglądu w to co się dzieje. Tu nie ma ludzi, którzy by mogli zobaczyć, zareagować, a sama natura i prości ludzie nie mają szans dociekać poprzez sądy prawdy co się dzieje. To jest największy problem i wyzwanie w historii ludzkości, który w swych konsekwencjach dotyczy najbliższej historii całego gatunku ludzkiego. Nikt nic nie wie jak się to skończy, a mówienie ignorowanie tego problemu jest prawdziwą niekompetencją polityków i naukowców. Już w skali społecznej dochodzi do potężnych rozwarstwień. Człowiek nieodpowiedzialny ma więcej do powiedzenia niż ten, który odczuwa wielkie zagrożenie. Lekarze pomimo to zakasują ręce bo wiedzą, że wzrost zachorowalności na raka wypełni praktyki lekarski. Producenci środków chemicznych już liczą swój zwiększony dochód. Rozwój cywilizacyjny przybiera nowy wymiar, ale czy to nie jest następny etap rabowania naszej natury i to na skalę, która przekracza wszelkie wyobrażenia. Setki milionów lat życie zmieniało wygląd naszej planety, tworzyło podstawy dla rozwoju różnorodności i wielości form, i tak natura w końcu stworzyła człowieka, ale czy ten człowiek utracił ten sens całego uniwersum. Życie i śmierć. Śmierć to mały świat to wysypisko śmieci wojny, to cierpienie, to lęk, to oszustwa, to świat człowieka rządnego władzy chwały i człowieka upokorzonego, bez godności. Czymże jest więc nasze życie, tego już nie wiem i jak wielu ja też jestem skazany tylko na produkcję śmieci. Człowiek głupi nie ma wiele alternatyw, a ten obiecany świat to jeszcze więcej trującego plastiku, to zatruty chleb, zatruta woda też ta w butelce, to telewizja każąca nam wierzyć, że wszystko jest w porządku. Wyalienowani z naturalnego środowiska, nie czujemy nie rozumiemy nie widzimy i nie działamy. Obrabowani z świadomości dajemy się wodzić leniwej nauce za nos, która stała się fanatyczną religią i propagandą ludzi nieudolnych. Problemem nie jest brak energii, lub brak technologii delikatniejszych dla środowiska, problemem jest brak organizacji społeczeństwa, problemem jest dyktatura słowa globalizm i totalitaryzm. Problemem nie jest brak technologii i rozwiązań zachowujących naturalne środowisko, problemem jest ich odrzucanie. Na przykładzie zwykłej Puszczy Białowiejskiej, wzrost drzewostanu lasów iglastych jest minimalny, z prostej przyczyny melioryzacji i opadania powierzchni wód gruntowych. Przy tanich inwestycjach ekologicznych nie potrzebne byłoby wycinanie drzew w rezerwatach, przyrost masy drzewostanu lasów otaczających park, byłby radykalnie większy. Naturalnie trzeba byłoby troszkę więcej wydać pieniędzy na budowę dróg na podmokłych terenach, zainwestować w maszyny które lepiej pracują na terenach podmokłych. Drzewo jest odnawialne i bez kłopotu mogło by być surowcem energetycznym jak i służyć dla przemysłu. Ale niestety lasy te wysychają i zamiast w setkach kilogramów na metr kwadratowy nie pochłaniają wcale dwutlenku węgla. Na dodatek suchy las zżera kornik. Przyrost masy jest ujemny. Nikt nie ma korzyści, a ten co by próbował coś zmienić, niestety w majestacie polskiej zaściankowości i pijanych autorytetów, musi uciekać by go nie zajebali siekierami. Nie ma więc lasu i pieniędzy. Kapitał światowy nie oferuje takich pomysłów, nie jego zadaniem jest edukacja baranów. Ale co tu dużo pisać, tak USA jak i polska nie należy do krajów światłych. W Ameryce można kupić temperówkę z dieslem o stu koniach mechanicznych, a w Polsce dobrą wódkę za jedyne 2 euro. W takiej sytuacji pozostaje gaz a najlepiej cyklon nie fundowany przez Hitlera, a raczej tych polskich świętych krów nauki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s